- Trochę nam się pozmieniał ten skład. Trudno powiedzieć coś złego o Fredriku Lindgrenie czy Nielsie Kristianie Iversenie. W końcu zdobyliśmy razem z nimi dwa najważniejsze medale - złoto i srebro. Stało się jak się stało i teraz będą jeździć w innych drużynach. Doszli do nas Andreas Jonsson i Jonas Davidsson. AJ na pewno jest wzmocnieniem, to jeden z najlepszych zawodników świata i mam nadzieję, że będzie silnym punktem naszej drużyny. - przyznał Dobrucki.
Drużyna Falubazu Zielona Góra jest stawiana w gronie faworytów do boju o złoto. Ubiegłoroczne rozgrywki pokazały jednak, że w obliczu kontuzji podstawowego zawodnika, wszystko może się gwałtownie zmienić (patrz. Caelum Stal Gorzów - dop. red.). - Na pewno chcielibyśmy sięgnąć po kolejne mistrzostwo. Myślę, że brak medalu w tym roku może być rozczarowaniem. Na chwilę obecną wydaje się, że są cztery drużyny, które będą walczyć o medale. Jedna z nich odpadnie, ale nie sądzę, żeby był to Falubaz - powiedział Rafał Dobrucki.