Darcy Ward wczorajszego dnia odrzucił propozycję KS Toruń oraz MRGarden GKM Grudziądz. Szczególnie podziękowanie torunianom było ogromną sensacją.
W grę wchodziły jeszcze PGE Stal Rzeszów, Falubaz Zielona Góra i Betard Sparta Wrocław.
Rzeszowianie uznali, że Australijczyk to... "kot w worku". Zrezygnowali z negocjacji i podbijaniu stawek.
W piątkowe popołudnie miało odbyc się spotkanie z Andrzejem Rusko, właścicielem WTS-u Wrocław. Burzliwe negocjacje nie doszły do skutku, choc było naprawdę blisko. Ostatecznie Ward odmówił również wrocławianom.
Co z tego wynika? A to, że Darcy Ward będzie zawodnikiem Falubazu Zielona Góra. Skusiło go przede wszystkim to, że zielonogórzanie mają jeszcze dwa zaległe mecze do odjechania, aż dwa więcej od pozostałych drużyn. Co za tym idzie - szansa na dużo większy zarobek.
Jest to już koniec pięknej sagi o pozyskanie Darcyego Warda - można było się spodziewac, że jeżeli Australijczyk nie zakotwiczy się w Toruniu to przejdzie do Falubazu, który przeżywa istny szpital.
Czy zielonogórzanom uda się potwierdzic Warda jako ich zawodnika tuż przed meczem z Betard Spartą Wrocław?